blisko

Duży fan w dziedzinie to nie problem, lecz okazja

Duży gracz na rynku to nie problem, lecz okazja

Dobry pomysł na wejście na zbyt? Przeanalizuj, co robią duzi gracze i pomyśl, w którym miejscu na obrzeżach ich usług pojawiają się luki. Których potrzeb nie zaspokajają, które zaspokoić mógłbyś ty? – Jest wiele sposobów na to, by mniejszy start up zaistniał na branży – mówi Konrad Wielądek z firmy JWA. Jak na przykład to zrobić?

Konkurencja w biznesie to niekoniecznie kopanie pod sobą dołków i walka o tego samego klienta. Współczesne rynki są tak złożone, a potrzeby konsumentów faktycznie rozmaite, że nierzadko poniekąd na dość nasyconym rynku można znaleźć niszę, jakiej odpowiednie wypełnienie przesądzi na temat sukcesie biznesowym. Wciąż łatwiej jest na ludzi dynamicznie polepszających swoją ofertę jak np. rynku IT.

Rynek IT w Polsce jest bardzo rozdrobniony - niemal 90% firm na nim prosperujących to małe podmioty. Mnóstwo z nich nie być trzymane na samodzielne zatrudnianie programistów, więc działają w modelu outsourcingowym. Pracę zdalnie funkcjonujących wykonawców trzeba w jakiś sposób uzgodnić, bo realizacja projektów IT jest niezwykle złożona jak i również wieloetapowa.

Wraz wraz z rozwojem branży znalazły się wszechstronnie opracowane systemy realizacji planów tzw. metodyki oraz oparte na nich narzędzia. Niesłychanie szybko jedno, kompleksowe i sprawnie działające narzędzie uzyskało rynek. Ale i tu pojawiła się nisza, którą dostrzegła warszawska firma JWA - start up house, służący wsparciem w uruchamianiu projektów internetowych.

Bazując na własnych obserwacjach i doświadczeniach, specjaliści z JWA doszli do wniosku, hdy jest miejsce dla narzędzia alternatywnego – nieco w mniejszym stopniu skomplikowane, ale odpowiadające na znaczną część potrzeb odbiorców. – To, co oferuje konkurencja, jest bardzo kompleksowe, ale przez to kosztowne. Zauważyliśmy, że przy mnóstwo projektach dobrze sprawdziłoby się narzędzie nieco prostsze, zaś łatwiej dostępne. Wystartowaliśmy więc z produktem jak i również skupiliśmy się przede każdemu na funkcjonalności – tłumaczy Konrad Wielądek z spółki JWA, twórcy ScrumEASY.

Jak Dawid z Goliatem

ScrumEASY to bezpłatna metodyka realizowania tzw. zwinnych projektów i narzędzie, w którym wolno monitorować i sterować pełnym procesem wytwarzania oprogramowania: od zbierania potrzeb klienta, poprzez ich doprecyzowanie, nadawanie priorytetów, grupowanie, produkowanie, sprawdzanie i dostarczanie do klienta.

Na czym to polega? Firma dostaje zlecenie na zrobienie oprogramowania. Ma to siano zaspokajać określone potrzeby konsumenta. ScrumEASY to narzędzie do realizacji projektu - porozumiewania się z programistami, ustalania mniejszych zadań i priorytetów. Posługuje się prostymi historyjkami, które pokazują, jak system ma działać, co ma się w nim znaleźć, jak ma wyglądać.

Oba narzędzia kierowane do identycznej grupy docelowej, jednak mają możliwość realizować ich potrzeby w różnym zakresie. I to sprawia, że gwoli obu jest miejsce. a mianowicie Wprowadzenie na rynek takowego rozwiązania to jak walka Dawida z Goliatem. To łatwiejsze, mniejsze może być częściej używane przez spółki niż to duże, poszerzone, które wymaga podpisania dokumenty urzędowe i zapłacenia dużej ilości. Nasze narzędzie wydaje się uszczuplone zdecydowanie uproszczone jak i również bardziej dostępne – tłumaczy Wielądek.

Konkurencyjność bardzo często polega na tymże, by na istniejącą konieczność klienta, odpowiadać rozwiązaniem innowacyjnym. - Innowacja zawsze jednoczy się z tym, iż jest uproszczeniem: coś, jak jest trudne, dzięki naszej firmie jest prostsze – podkreśla. W taki sposób konkurencja może być oparta nawet na symbiozie między dużym podmiotem natomiast małym. - Wiele wydaje się być przypadków, kiedy duża firma, udziela prawa do użytkowania ze swoich rozwiązań niedużej, np. za cenę promocji. Niby nawzajem konkurują, ale jednak się wspierają – tłumaczy Konrad Wielądek.

Także wchodzenie we kooperację z dużymi graczami może dawać lepsze efekty niż indywidualne działania.

Strategiczna współpraca

Przykładem rozwoju w oparciu o strategiczne partnerstwo jest case polskiej wersji germańskiego klubu zakupowego Limango. Niemiecki klub powstał pod koniec dwa tysiące siedem r. w Monachium. Bum na ten model zbytu miał miejsce na koniec 2004 r. Wówczas wiele przedsiębiorstw zostało z towarem niesprzedanym na skutek kryzysu finansowego i chciało go upłynnić w sposób nieszkodzący wizerunkowi marek.

Historia zajrzenia na ten rynek Martina Solarskiego, obecnie szefa Limango Polska, pokazuje, jak mały gracz, dzięki dobrej strategii, staje się tak mocny, że przedstawia istotną wartość dla w dużym stopniu od niego większego konkurenta. W 2010 r. Solarski zaczął szukać pomysłu w biznes. Zauważył, że wzór klubów zakupowych świetnie się rozwija w Niemczech i we Francji. Pomyślał, że sprzedaż markowych ubrań i dodatków w dobrych cenach to może być bardzo dobry pomysł także w polski rynek.

Długo się nie zastanawiając, inwestując własny kapitał, założył mybrand. pl. – Pomimo małych nakładów marketingowych oraz niedużych mocy przerobowych, stosunkowo prędko zyskaliśmy kilkadziesiąt tysięcy odbiorców. Widać było, że ten model sprzedaży jest po Polsce bardzo perspektywiczny - wspomina. Tymczasem w niniejszym momencie na polskim rynku sprzedaż mody online była już bardzo rozwinięta jak i również zdominowana przez firmy o statusie niemalże monopolistów. – Patrząc z boku, mogłoby się wydawać, że nie zaakceptować ma już dla konkternego miejsca. Mi się udało je jednak znaleźć – podkreśla Solarski.

Jak? Patrząc na rynek powinno się zadać sobie pytanie: jak mogę zrobić lepiej niż ten duży gracz? Czy jest jakaś część rynku, do której mężczyzna, np. z uwagi na rozmiar, nie ma dostępu? Gdzie potrafię się ulokować ze swoim produktem czy usługą? - Kluczowa w tej kwestii jest wartość dodana, jaką się tworzy dla kontrahenta. Czy to, co chcę wręczać, jest specyficzne i ukaja daną potrzebę w wyjątkowy sposób? – tłumaczy szef Limango Polska. Właśnie takie myślenie sprawia, że powstają małe, niszowe przedsiębiorstwa, które bardzo dobrze radzą sobie w obszarze, w którym duży podmiot się nie koncentrował.

Nie dziwi fakt, że tego rodzaju firmy stają się bardzo interesującym obiektem ewentualnych przejęć. Tak też się stało z mybrand. pl, które, żeby dynamiczniej się rozwijać, dało się wchłonąć przez wielkiego gracza. - Tak narodziło się Limango Polska – wspomina Solarski. Taki sposób rozwoju – poprzez poszukiwanie kapitału i strategicznych partnerstw – to częsty model, po który sięgają startupy.

Gdy tort rośnie

Konkurencja działa nieco inaczej na rynkach nasyconych oraz dzięki rynkach o tendencji wzrostowej. – Możliwość wzrostu w rynku nasyconym np. telekomunikacyjnym, ogranicza się już niemalże do podbierania sobie odbiorców. Ale np. rynek e-commerce ma wciąż ogromne możliwości na rozwój – tłumaczy Martin Solarski. E-commerce w Polsce to ok 5% branży retailowego, podczas gdy w Niemczech jest to 12%, w Wielkiej Brytanii 18%. a mianowicie Ten rynek organicznie może jeszcze bardzo mocno rosnąć, bo przychody z offline będą przechodzić do przez internet – podkreśla.

Podobnie wygląda sprawa z rynkiem IT. - Wzrost rynku IT wynika z inwestycji zagranicznych, dostępności pomocy ogólnej i nowych kierunków rozwoju sektora. Aktualnie największym spośród nabywców usług sektora INFORMATYKĄ jest administracja publiczna, bowiem otrzymuje środki unijne dzięki innowacyjne rozwiązania. W segmencie IT nie ma miejsca w stagnację, większość firm świadczy jednocześnie kilka projektów – podkreśla Konrad Wielądek spośród JWA.

Jednym z najdynamiczniej polepszających swoją ofertę obecnie kierunków w Polsce i na świecie są aplikacje mobilne i rozwiązania w chmurze. - To sprawia, iż między firmami istnieje duże pole do ewentualnych synergii, współpracy. W sytuacji, gdy tort rośnie pojawiają się naturalne możliwości organicznego wzrostu. Choć do powodzenia i tak niezbędna wydaje się przemyślana strategia, umiejętna wartościowanie potrzeb oraz odpowiednie modelowanie i promowanie produktu – podsumowuje Wielądek.

[Materiał powstał we współpracy z JWA SA]

Tagi: start up startupy Komentując korzystasz z sprzęt Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. By zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem gniewny. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Na jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktokolwiek spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć kary. Wystarczy czynny żal

REKLAMY Koniec budynku wielorodzinnym reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje zwiać spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI usłyszał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Banku jak i również kilkunastu pracowników. Chodzi o aferę GetBack

Notowanie

autosan nie dostarczy autobusów gwoli wojska, bo spóźnił się 20 minut

Autosan nie dostarczy autobusów gwoli wojska, bo spóźnił się 20 minut

Podatki, opłaty, akcyza. Rząd dzierży plan na dodatkowe miliardy Polska gospodarka pod lupą amerykańskiej agencji. Jest decyzja "Szansa dla polskich przedsiębiorców". Premier o obietnicy szefa chińskiego rządu "Około dwadzieścia miliardów" na…...

Czytać
badanie techniczne pojazdu. Rząd zbytnio zmianami w systemie

Badanie techniczne pojazdu. Rząd zbytnio zmianami w systemie

O połowicę wzrośnie koszt badania fachowego pojazdu, gdy zrobimy fita 45 dni po okresie - zakłada nowelizacja Uprawnienia o ruchu drogowym, przyjęta we wtorek przez rząd. Nową opłatą zostali również obciążeni przedsiębiorcy prowadzący…...

Czytać