Bańka na kredyt studencki: jak się tu dostaliśmy i jak zarabiać

Bańka na kredyt studencki: jak się tu dostaliśmy i jak zarabiać
16 października 2020

Bańka kredytu studenckiego pęknie, ale z ograniczonym spadkiem akcji

Ostatnia debata internetowa skupia się na tym, jak 37 złych republikanów sprzeciwiło się ustawie o pożyczce studenckiej senatora Warrena, która umożliwiłaby kredytobiorcom refinansowanie z poziomu 6,8% do obecnego poziomu 3,86%.

Żeby wyjaśnić fakty – studenci mogą już refinansować swoje pożyczki. Tyle, że żaden bank nie podejmie ryzyka pożyczki studenckiej bez gwarancji federalnej, przy stopie procentowej poniżej 3,86%.

Bank uzyskuje przychody z kredytów poprzez spłatę odsetek. Jednak różnica między kwotą spłaty pożyczkobiorcy a stopą oprocentowania własnego banku, pomniejszona o koszty ogólne długoterminowej obsługi pożyczek, nie sprawi, że pożyczka będzie opłacalna. Warren chce, aby pożyczkobiorcy mogli refinansować pożyczki studenckie z – jak się domyślacie – z rządem federalnym, mimo że już teraz otrzymują bardzo dużo.

Warren jest jednym z tych polityków, którzy uważają, że studia powinny być wolne i że nie powinno być czegoś takiego jak zadłużenie z tytułu kredytu studenckiego, więc ustawa była próbą uczynienia go niemal wolnym. Jak by to osiągnąć? Dzięki temu, że stopa oprocentowania kredytu jest prawie zerowa. Studenci otrzymują pożyczki, które są faktycznie bezpłatne. Uczelnie nie boją się straty, ponieważ pożyczki są gwarantowane przez rząd federalny, więc jeśli pożyczkobiorca nie wywiąże się ze spłaty, podatnik jest narażony na stratę.

Aha, a kto płaci za mniejsze przychody wynikające z niższych stóp procentowych od zadłużenia z tytułu kredytów studenckich? Warren naturalnie chce minimalnego podatku dochodowego od bogatych. To jest więcej tego samego z Warren – redystrybucja bogactwa z jednej grupy ludzi do drugiej.

Pożyczki studenckie: jak się tu dostaliśmy?

Obecne saldo zadłużenia z tytułu kredytów studenckich w Stanach Zjednoczonych wynosi około 1,2 biliona dolarów. Z tego około 14% jest zaległych i oczekuje się, że sytuacja ulegnie pogorszeniu. Gospodarka ponownie utknęła w martwym punkcie (-1% PKB w I kw.), A współczynnik aktywności zawodowej jest najniższy od 30 lat. Na absolwentów szkół wyższych nie czeka wiele prac.

Jak doszliśmy do 1,2 biliona dolarów zadłużenia z tytułu kredytu studenckiego? Pomyśl o tym. Jeśli prowadzisz uczelnię i wiesz, że ogromne kwoty czesnego są opłacane z pożyczek studenckich gwarantowanych przez federację (co oznacza, że ​​uczelnia nadal otrzyma pieniądze, jeśli pożyczkobiorca nie wywiąże się ze spłaty), czy nie podnosisz cen tak bardzo, jak to możliwe? Oczywiście, że tak. To darmowe pieniądze od rządu.

Dlatego ceny czesnego rosną w tempie znacznie przewyższającym stopę inflacji. Tylko w ciągu ostatnich pięciu lat stopy wzrosły o 24% powyżej stopy inflacji.

Stawki czesnego rosną w zawrotnym tempie z powodu nadmiaru pożyczek studenckich gwarantowanych przez federację, dla których stopa procentowa 3,86% nie odzwierciedla ryzyka związanego z 14% stopą niewypłacalności, spowodowaną załamaniem rynku pracy w wyniku nieudanej polityki gospodarczej rządu.

Jaka jest tutaj wspólność? Rząd.

Nawiasem mówiąc, rząd federalny ściga dostawców usług edukacyjnych nastawionych na zysk za oszukańcze praktyki sprzedażowe, pozostawiając publiczne uniwersytety nietknięte. Wszyscy chcą tej samej puli gotówki, ale ludzie nastawieni na zysk są jedynymi, którzy otrzymują skargi od SEC i DOJ.

Więc co ma zrobić inwestor?

Zadłużenie pożyczki studenckiej: jak zarobić

Domyślnie wzrosną. To zła wiadomość. Dobrą wiadomością jest to, że niespłacone pożyczki studenckie wynoszą średnio 29 000 dolarów. Jasne, jeśli jesteś studentem, to wydaje się wysokie, ale w skali makro nie patrzymy na kolejny kryzys hipoteczny. Poziom niewypłacalności 14% nie torpeduje gospodarki Stanów Zjednoczonych. Co więcej, nowojorski Fed poinformował, że osoby z wyższym wykształceniem miały dwukrotnie większe szanse na zatrudnienie niż osoby bez, więc dyplom ma wartość.

Oznacza to jednak, że nie należy dotykać dostawców niegwarantowanych pożyczek studenckich, jeśli to ich jedyna działalność. Unikałbym tego, co było znane jako Sallie Mae lub SLM Corporation (SLM). Nie jest już czarterowana ani gwarantowana przez władze federalne i udziela jedynie pożyczek prywatnych. Uniknąłbym również kuszącej pułapki wartości First Marblehead Corporation (FMD). Możesz rozważyć zwarcie.

Wiele dużych banków ma w swoich księgach zadłużenie z tytułu kredytów studenckich – w tym Bank of America (BAC), Wells Fargo (WFC), Citibank (C) – i chociaż te pożyczki sięgają miliardów, nie są one na poziomie kryzysu hipotecznego . Nie unikałbym wielkich banków ze względu na zadłużenie studentów. Jeśli któraś z tych akcji zostanie uderzona z powodu negatywnych wiadomości na temat kredytów studenckich, rozważałbym zakup, zwłaszcza Bank of America, który moim zdaniem jest najbardziej niedowartościowany.

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy